#1 – (z nadzieja ze bedzie wiecej)
po drodze z lazienki do pokoju, przyszlo mi do glowy slowo hochsztapler. jawilo sie byc bardzo smiesznym wiec zaraz po nim przyszla taka scenka.
porucznik jarewicz: czyli kto to byl dla pani?
kobieta: konkubent
pj: aha, (do stenotypisty) no pisz, hochsztapler
k: co?? jak to hochsztapler?
pj: jaki hochsztapler?
k: powiedzial pan hochsztapler!
pj: ja powiedzialem hochsztapler? (spoglada na stenotypiste)
s: (troche zaklopotany) yyy… no… nawet napisalem juz hochsz…
gdyby jeszcze wyobrazic to sobie zagrane przez MUMIO to chyba byloby niezle…